maranathamedia-poland.com

Zejdź z krzyża, a uwierzymy w Ciebie

Opublikowane LUT 03, 2026 Autor: Sabrina Reedy w Wieczna Ewangelia
5 Hity

Innych ratował, a samego siebie uratować nie może. Jeśli jest królem Izraela, niech teraz zejdzie z krzyża, a uwierzymy mu. (Mt 27:42)

Chcieli czcić jedynie króla, który zstępuje z krzyża, ponieważ tak właśnie postąpiliby oni sami.

Chcieli uznać jedynie takiego Syna Bożego, który ratuje samego siebie, ponieważ sami by to uczynili.

Przyjęcie, że Syn Boży ma charakter, który nigdy nie pozwala mu reagować, aby ratować samego siebie, który nigdy nie schodzi z krzyża, aby zakończyć własne cierpienie, lecz zawsze i wyłącznie oddaje swoje życie za innych, było dla nich zbyt przytłaczające i obnażało ich myślenie.

Jezus twierdził, że jest doskonałym objawieniem charakteru swojego Ojca, a wierzyć w takiego Boga oznacza zostać skonfrontowanym z jaskrawym przeciwieństwem prawdziwego stanu własnego serca. Jest to doświadczenie, przed którym wielu się wzbrania, lecz jest ono absolutnie konieczne, jeśli chcemy uświadomić sobie, że potrzebujemy otrzymać nowe serce i otworzyć się na przyjęcie tego daru, który jest dostępny dla nas wszystkich.

Wielu dziś woła, że „jeśli Bóg jest Bogiem”, to powinien wreszcie zareagować i położyć kres cierpieniu tego świata. Nie potrafią jednak dostrzec, kto cierpi najbardziej. „We wszelkim ich ucisku i On był uciśniony” (Iz 63:9). Jesteśmy wystawieni jedynie na mikroskopijnie małą część cierpienia, które objawia się każdego dnia na tym świecie, podczas gdy Bóg nie tylko widzi, lecz także odczuwa to, czego każde z Jego dzieci doświadcza w każdej chwili. Krzyż jest dla Boga i Jego Syna wszechobecną rzeczywistością, ponieważ Chrystus wciąż dźwiga grzeszną ludzkość na swoich ramionach — jako „Baranek zabity od założenia świata” (Ap 13:8) — On, w którym wszystko ma swoje istnienie i wszystko jest ze sobą powiązane (Kol 1:17). Czyni to, aby powstrzymać nas przed szybkim samozniszczeniem oraz by dać nam jeszcze więcej okazji do nawrócenia i uzdrowienia.

Jezus jest ten sam wczoraj, dziś i na wieki (Hbr 13:8), i dlatego także dzisiaj, mimo szyderczych okrzyków wielu, nie zejdzie ze swojego krzyża. Nie będzie ingerował, aby uchronić samego siebie przed niezmierzonym cierpieniem, którego doświadcza, troszcząc się o swoje upadłe dzieci. Grzech musi podążać swoim własnym biegiem, ujawnić swój własny charakter i przynieść swoje własne konsekwencje, podczas gdy wielka cierpliwość naszego bezgranicznie ofiarnego Odkupiciela nadal znosi… znosi… znosi…, w nadziei, że być może choć jedna kolejna bezcenna dusza zdecyduje się spojrzeć i żyć ♥️.

Sabrina Reedy, FatherofLove-Fellowship, USA

Więcej na temat prawdziwego Krzyża Chrystusa w książce pt „Krzyż zbadany i Krzyż doświadczony”